Wspólne zdjęcia (moje, Emilki i Lolka ) rozpoczynają nowy rok na blogu.
Nowy rok, nowe postanowienia.Od jakiegoś czasu na moim komputerze jest przyklejona kartka z listą rzeczy, które planuje zrobić w danych dzień czy też miesiąc. Postanowień jako takich nie mam. Dodam chyba tylko do tej listy: 1. dużo podróżować, 2. być szczęśliwą. Tylko tyle i aż tyle.
Photographs with Emily, Lolek and I are beginning this new year in my blog. New year, new resolutions. For some time on my computer, stuck the card with a list of things which I plan to do in day or month. I do not have resolutions for new year. I think I would add to this list: 1. Travel a lot, 2. Be happy. Just as many and as much.
Oprócz
tego na ten miesiąc mam wypisane: nie jeść po 18, chodzić co 2 dni na
lodowisko i znaleźć pracę :) Postanowienia dotyczące jedzenia i
lodowiska realizuję systematycznie (wyjątkiem są wieczorne wypady do
kina, gdzie bez popcornu się nie obejdzie). Jeśli chodzi o to co do
kartki zostało dopisane czyli : PODRÓŻE to w tym roku wymarzyłam sobie
Rzym. I jak zwykle stało się tak za sprawą filmu Woody'ego Allena "Zakochani w Rzymie". Była Barcelona (którą ukochałam) był i Paryż (który mnie zawiódł), czas i na "wieczne miasto". Zastanawiam się nad
porą roku w jaką miałabym tam jechać. Czy uciec od polskiej zimy i
wyruszyć już teraz? Czy może lepiej wtedy gdy będzie ciepło, za równo we
Włoszech jak i tu? Bo czy nie milej jest zwiedzać kiedy promienie
ciepłego, włoskiego słońca otulają przyjemnie i tworzą piękną
opaleniznę?
In addition, this month I have written: do not eat after 18, every other day go to the ice rink and find a job :) Resolutions for food (except for evening trips to the cinema without popcorn, where there's no way) and ice rink realize systematically. When it comes to what has been added to the my plan list is: TRAVEL - this year I'm dreaming about Rome. And as usual, it was just a matter of Woody Allen's film "Lovers in Rome." I was in Barcelona (which I loved) and Paris (which I failed), the time and the "eternal city". I'm just wondering on the time of year in which I had to go there. Is it escape from the Polish winter and go right now? Or is it better if it will be warm, for both in Italy and here? Because Is it not nicer uring your visiti when the italian sunbeam tuck in very pleasantly and make a beautiful suntan.
Punkt
drugi: Bycie szczęśliwą wiąże się z podróżami ale nie tylko. Szczęście to
przebywanie z ludźmi, którzy mnie szanują, a nie są toksyczni. To robienie tego czego się lubi, może za mniejsze pieniądze i większy trud, ale w zdrowej i magicznej atmosferze. Bycie szczęśliwą to prosty
zwrot. Jednak sprawianie, aby szczęście zagościło w naszym życiu bywa
czasem trudne, ale nie niemożliwe.
PS.
Tak jak zauważyliście stałam się posiadaczką grzywki. Czuję się w niej
dobrze, zwolenniczką wielkich zmian nie jestem, jednak raz na jakiś czas
lubię wprowadzić element nowości do mojego wyglądu.
Point Two: Being happy involves traveling, but it's not just. Happiness is a being with people who respect me and are not toxic. It's doing what you like, maybe for less money and more effort but in a healthy and magical atmosphere. Being happy is a simple phrase. However, that happiness will visit our lives, it is sometimes difficult, but not impossible.
PS. As you noticed I've fringe. I feel good in it, I'm not supporter of big changes but once in a while I like to introduce a novelty enter a new element to my look.
Mamy na sobie / We're wearing
I : płaszcz/coat - vintage, sukienka/dress- Pull & Bear, kapelusz/ hat - sh, torebka/bag - vintage, buty/shoes - CCC.
Emily - kurtka/jacket- all, sweter/sweater - vintage, spodnie/trousers - stradivarius, buty/shoes - all, pasek/belt - vintage, szal/scarf- sh.
świetnie wyglądacie :) cudowna miejscówka na zdjęcia;)
OdpowiedzUsuńswietne zdjecia,fajne plaszczyki!
OdpowiedzUsuńwiesz co , ciezko mi powiedziec bo ja mieszkam w uk i jest jak to sie mowi angielska pogoda,czyli wiecej deszczu niz mrozu , wiec dla mnie jest naprawde idealna i grzeje mnie w sam raz , nie wiem co bylo by przy polskich mrozach ,nie chce Cie wprowadzic w blad ,zebys potem nie umarla z zimna :)
Bardzo, bardzo fajne fotografie : ) ; )
OdpowiedzUsuńSwietne fotki! Super blog, masz swietny styl. Zapraszam do siebie i na rozdanie!
OdpowiedzUsuńKisses
Aga
GIVEAWAY with Choies!!! 50 WINNERS!!!
GIVEAWAY with Choies!!! 50 WINNERS!!!
www.agasuitcase.com
Też muszę znaleźć swoją receptę na szczęście. I marzy mi się Barcelona...
OdpowiedzUsuńPodróże to jest to! :)
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcia!! :)
OdpowiedzUsuńObserwuję i zapraszam do mnie ;)
Barcelona jest świetna :)
OdpowiedzUsuńDobry wybór z tą grzyweczką, ładnie Ci!
OdpowiedzUsuńŻyczę aby wszystkie Twoje postanowienia się spełniły.
Albo choć część, ale te najważniejsze dla Ciebie;)
This is absolutely gorgeous outfit! love your dress and hat! and your dog is so cute!
OdpowiedzUsuńKisses, Lucy :)
stylewithoutlimits.blogspot.cz
świetny zestaw :) :)
OdpowiedzUsuńwww.okomody.blogspot.com
xoxo