sobota, 6 lipca 2013

Savoir-vivre

   
Czy dobre zachowanie jest nadal w modzie? 
Kilkadziesiąt lat temu, ludzie dbali o dobre maniery i dobry wygląd. Dziś się to zmieniło. Mieszanka różnych tradycji sprawiła, że lekcje dobrego wychowania nie są już tak ważne. 
Osobiście uważam, że znajomość reguł savoir-vivre może być pomocna choć czasami uciążliwa, szczególnie wtedy gdy znajdziemy się w towarzystwie nie znającym tych zasad. Należy więc pamiętać, aby przez dobre wychowanie, nie stać się osobą postrzeganą jako wyniosła i pyszałkowata. 
Dziś przygotowałam Wam krótki opis książki pt. "Grzeczność na co dzień". Początkowo obawiałam się, że znajdę w niej sztywnie napisane reguły dotyczące dobrych manier. Zdanie szybko zmieniłam, kiedy okazało się, że jest to świetny podręcznik do nauki "życia" z innymi ludźmi. Oprócz typowych zagadnień dotyczących zachowania się przy stole znajdziemy w niej bardzo ciekawe opisy sytuacji  "z życia wziętych".
I tak np. w rozdziale "Na wakacjach" znajdują się wskazówki, dla osób wyjeżdżających na urlop, począwszy od przybycia do domu wczasowego kończąc na podróży zagranicznej.
Przytoczę Wam jego krótki fragment:
"Kilka postrachów domu wczasowego:
1. Hałaśliwy sąsiad - nastawia radio na cały regulator [...]
2. Król humoru - sypie żartami, z których sam się śmieje, dowcipnie przekręca nazwiska [...]
3. Grymaśnik - nic i nikt mu nie dogodzi, wyżywienie nie takie, pokój od północy, łóżko niewygodne i biblioteczka źle zaopatrzona.
4. Skompleksowany - skarży się, że wszyscy go nie lubią. 
5.Wczasowicz - klajster - ma jak najlepsze chęci: uczynny, życzliwy, sympatyczny, porządny gość. Tylko, że nie można się od niego odczepić. 
6. Gaduła - najczęściej gadulstwem grzeszą  kobiety."
Jak widzicie nie ma tu twardych reguł, lecz humorystyczne opisy.

Inne rozdziały np. "Przy stole" czy "Ruchy i odruchy" również napisane są w bardzo lekkim i przyjemnym dla czytelnika stylu. "Ruchy i odruchy" to przedstawienie idealnego poruszania się z gracją i wdziękiem. Jak miło się czyta instrukcję wchodzenia do samochodu: "wchodząc do samochodu kobieta najprzód siada, a dopiero potem wciąga do wnętrza nogi, wychodząc - najprzód wystawia na zewnątrz nogi. Głowy nie należy ani zadzierać do góry ani nosić spuszczonej w dół, patrząc spode łba. Nie odwracać głowy w bok w momencie witania się z kimś". Czy któryś/aś z Was zwraca uwagę przy wsiadaniu do samochodu na takie rzeczy? Przyznam się, że ja nie, ale chyba zacznę.
Co ciekawe w innych książkach dotyczących nauki dobrych manier nie znalazłam informacji na temat sztuki podrywu, chodzenia ze sobą i zerwania. W "Grzeczności na co dzień" taki rozdział istnieje. Nosi nazwę "Serce w rozterce". Autor podpowiada w nim, jak poznać kogoś odpowiadającego naszym gustom. Doradza pragnącym wielkiej miłości metodę na: "może znasz kogoś, kto ją zna, może znajdziesz kolegę brata, który z kumplem twojego ideału chodzi na ślizgawkę". Jest też sposób dla "odważnych" (których w dzisiejszych czasach jest co raz mniej, chyba, że są pod wpływem środków odurzających) wystarczy podejść do dziewczyny i zapytać: czy możemy się poznać? 
Jeśli mamy drugą połówkę wtedy dobrze jest, gdy podzielamy jej zainteresowania nawet czytając nudne książki. Przy tym nie należy być osobą podejrzliwą, to zachowanie  jest nieszykowne i odrzucające.
Teraz wskazówka tylko dla mężczyzn. Pamiętajcie: kobiece kaprysy należy "traktować z góry, ewentualnie mówić widzę, że jesteś nie w humorze", poza tym dziewczynie należy poświęcać wystarczającą ilość czasu a na spotkania przychodzić punktualnie. A teraz myślę, że najważniejsze: "Dziewczyny lubią rozmowy na ich temat. Żadnej to nie znudzi".
Jeśli chodzi o sztukę zerwania. Tu autor przedstawia dość banalne  zasady, o których często zapominamy. Należy pamiętać, że "zerwanie rzadko jest definitywne. Definitywne bywa trzecie lub czwarte. Po sześciu  nie warto, wg.prof. Kamyczka przepraszać. W dobrym tonie jest kończyć miłość obietnicą przyjaźni. Lepiej jednak, przynajmniej na okres kilku miesięcy zerwać kontakt całkowicie". 

Tym "radosnym" akcentem zerwań, kończę mój post. Mogłabym przytoczyć Wam wiele fragmentów tej książki. Liczę jednak na to, że dzięki mojemu, krótkiemu opisowi zaznajomicie się z wersją papierową "Grzeczności na co dzień". 

Moja życiowa zasada brzmi : "Grzeczność się opłaca".
 
                         

The good behavior is still in fashion? 
A few decades ago, people care about good manners and good looks. Today, that changed. Mix of different traditions made the lessons of good manners are no longer so important.
Personally, I think that the knowledge of the rules of savoir-vivre it can be helpful, but sometimes cumbersome, especially when we are  in the bevy of those who do not know that rules. So, be careful to get through a good education, not to become a person and was perceived as boastful.
Today I prepared you, a target group  the book "Politeness every day." At first I was afraid that I would find inside that book rigidly written rules pertaining good manners. The phrase I quickly changed when I found out that it is a great textbook about "life" with other people. Apart from the usual issues, concerning the behavior of the table, I find very interesting description of the situation of "real life."
And example in the chapter "On vacation" we will find tips for people going on vacation, from arrival at the holiday house ending with a trip abroad.
I will give You short fragment from these book:
"A few terrors in resort hotel:
1. Noisy Neighbor - adjusts the radio at full volume[...]
2. The king of good humor- jokes falling apart, with whom he laughs, witty twists names[...]
3. The person who is very choosy - nothing and no one not please him, the  room is to the north, the bed is uncomfortable and library is very poor.
4. Complexed - complains that everyone did not like him.
5. The holiday maker - glue -  he has the best intentions: attentive, friendly, sympathetic, good man. It's just that you cannot detach from it.
6. The chatterer - mostly women are the chatter."
As you can see there is no strong rules, but humorous descriptions.
Other chapters, such as "at the table" or "movements and reflexes" are also written in a very light and pleasant for the reader style. "The movements and reflexes" is a perfect representation of movement: with grace and charm. How nice to read the instructions to get in the car "going to the car firstly the woman sits, and then pulls the leg into the car, when she get out first the issue outside of the legs. Heads do not mess up, or worn hanging down, scowling. Do not invert head to the side when greeting someone. "Do any of You advert about that things when getting into the car? I must admit, I don't but I think I'll start.
What is interesting, in other books on the science of good manners  I don't find information about the art of pick-up, walking together and breaking. In "Politeness every day," a chapter about it.
It is called the "Heart in a quandary." Author tells it like to meet someone meets our tastes. He advises wishing a great love for the method "may know someone who knows her, you may find fellow brother who your ideal mate goes to the skating rink." It is also a way for "breave" (which nowadays is less and less, unless they are under the influence of drugs), it is enough to approach a girl and ask if we could meet?
If you have your the half then it's good when we share her/him interest even reading a boring book. At the same time there should be a suspicious, this behavior is not nobby and rejecting.
Now  it is tip just for men. Remember, feminine whims should be "considered in advance, or speak, I see that you're not in the mood", except that the girl should devote sufficient time and to meetings come punctually. A now I think that the most important: "Girls love to talk about them. None will be tired. "
As for the art of breaking. Here the author presents a fairly trivial rules, which  we are often forget. Remember that the "break  up is rarely definitive".  Definitive sometimes is third or fourth. After six not worth apologize. In a good taste is to finish love the promise of friendship. Better, however, at least for a few months to break contact completely."
This "happy" accent ruptures, I end my post. I could quote you, many fragments of that book but I hope thanks for my description You  read up with the paper version "Politeness every day" ( if you know polish).


My principle of living sounds: "The politeness pays off" 
 
fot. Anna Dalidutko

sukienka/dress - RESERVED, buty/heels - Gino Rossi, naszyjnik/necklace - RESERVED, torebka/bag - sh, pasek/belt - sh

18 komentarzy :

  1. Książka musi być naprawdę interesująca, może sama po nią sięgnę. A propo zestawu to przepiękne kolorki i faktura sukienki jest rewelacyjna :)
    Pozdrawiam
    Arleta

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciężko się czyta ten tekst ze względu na niepotrzebne/nadmierne/niewłaściwie użyte spacje, przecinki i inne gafy interpunkcyjne :(.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna musi byc ta książka ;) i śliczny zestaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta sukienka jest po prostu boska <3

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczna sukieneczka, bardzo fajnie połączona kolorystyczne z dodatkami- świetnie wyglądasz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziewczęca stylizacja i ciekawe połączenie kolorów!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! Ale świetne kolory! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy wcześniej nie słyszałam o zasadach, które tu wymieniłaś. Bardzo ciekawy pomysł na post, cieszę się, że jeszcze istnieją blogerki, które nie ograniczają się jedynie do opisywania tego, co mają na sobie.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  9. lovely outfit & lovely blog!
    www.sprfrk.com

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie się czyta Twoje teksty, dałaś mi trochę do myślenia :) też czasem żałuję, że teraz wiele zasad uległo rozluźnieniu, ludzie mniej przywiązują wagę do etykiety, obycia, uprzejmości, etc. pewnie dlatego, że nie ma już solidnej kindersztuby są za to kanały z bajkami w tv, a porządna klasa średnia to aktualnie już nie to samo, co np.: przed wojną. chciałabym znać i praktykować więcej fajnych zasad, a już na pewno będę kontrolować proces wsiadania do samochodu zgodnie ze wskazówkami:P
    p.s.: ślicznie Ci w tych kolorach:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę dorwać gdzieś tą książkę ;) koniecznie!

    OdpowiedzUsuń

#header-inner {text-align: center;}